czwartek, 26 grudnia 2013
środa, 25 grudnia 2013
ryk.
To niesamowite nie bać się i nie planować co się ewentualnie może stać.
Planuję i się boję.
To, że nie o siebie wcale nie jest szczęściem.
wtorek, 24 grudnia 2013
merry swift'mas.
Święta, święta i... po Wigilii, a mi się nie zdarzyło przypadkiem pochwalić się nawet zeszłotygodniowymi przygotowaniami w mieszkanku.
Wszystkiego za wiele sobie wzięłam na głowę, a druga sprawa, że wiele rzeczy zostawiłam na ostatnią chwilę. I proszę mnie nie oskarżać o robienie tłumów w sklepach i innych galeriach handlowych - pierwszy raz z sukcesem udało mi się tego uniknąć :-)
Jak co roku, sporo za wcześnie kupiłam choinkę, żeby poczuć trochę magii świąt, sączyć wino i cieszyć się nią samą.
Jak co roku na jej widok Fiodor zwariował ze szczęścia :-)
I co byście kluczy nie zgubili :-)
PS. Dla grzecznych - bogatego Gwiazdora :-)
Wszystkiego za wiele sobie wzięłam na głowę, a druga sprawa, że wiele rzeczy zostawiłam na ostatnią chwilę. I proszę mnie nie oskarżać o robienie tłumów w sklepach i innych galeriach handlowych - pierwszy raz z sukcesem udało mi się tego uniknąć :-)
Jak co roku, sporo za wcześnie kupiłam choinkę, żeby poczuć trochę magii świąt, sączyć wino i cieszyć się nią samą.
Jak co roku na jej widok Fiodor zwariował ze szczęścia :-)
A po pierwszych zachwytach przyszedł czas na obwieszanie (dosłownie):
Moim wiernym czytelnikom (choć raczej nie ma tu co czytać) i przyjaciołom z całego serduszka życzę wesołych i spokojnych świąt.I co byście kluczy nie zgubili :-)
PS. Dla grzecznych - bogatego Gwiazdora :-)
(mało świąteczne) Zosine chrzciny.
Kolejny raz pełniłam zaszczytną funkcję fotografa (pseudo) na
chrzcinach Zosi (wcześniej Zosia była w brzuchu tu,
tu i tu).
Szczęśliwie fotografów było dwoje (młody awansował na Wikinga ;-)) i mogłam podejść do sprawy ze sporym luzem.
Uf.
Wiecznie wyluzowana mamuśka wściekała się na wszystkich bardziej zestresowanych.
Ilość jedzenia była (jak zawsze) przesadna.
A ja bawiłam się klawo ;-)
Mała Zosia jest już wysoko na liście moich ulubionych malców. Niemniej, posiadanie dzieci mnie coraz bardziej przeraża :-)
Szczęśliwie fotografów było dwoje (młody awansował na Wikinga ;-)) i mogłam podejść do sprawy ze sporym luzem.
Uf.
Wiecznie wyluzowana mamuśka wściekała się na wszystkich bardziej zestresowanych.
Ilość jedzenia była (jak zawsze) przesadna.
A ja bawiłam się klawo ;-)
Mała Zosia jest już wysoko na liście moich ulubionych malców. Niemniej, posiadanie dzieci mnie coraz bardziej przeraża :-)

fot. Karina & (jedno) Tomek
wtorek, 17 grudnia 2013
mashMISH.
Czekam na ten moment
By uwolnić się od wczoraj,
Marzę by zapomnieć... daj mi tylko czas.
By uwolnić się od wczoraj,
Marzę by zapomnieć... daj mi tylko czas.
PS. A tu podpisuję się rencyma i nogamy:
http://ujagny.blog.pl/2012/09/13/na-bolaczki-narodu/
piątek, 13 grudnia 2013
13.12.13
Taki ładny piątek.
from lorazombie.com
Życie można przeżyć
tylko na dwa sposoby:
albo tak, jakby nic nie było cudem,
albo tak, jakby cudem było wszystko.
albo tak, jakby nic nie było cudem,
albo tak, jakby cudem było wszystko.
wtorek, 10 grudnia 2013
wtorek, 3 grudnia 2013
poniedziałek, 2 grudnia 2013
Marsa El Alam 2o13.
Udało mi się.
Z poślizgiem ;-)
Szału nie ma, bo miałam mało filmików i kiepskich. No i jakoś z muzyką nie szło.
Ups.
http://www.youtube.com/watch?v=1kQQnLPil6c&feature=youtu.be
(i znowu Blogger się buntuje, jak robię prywatne ustawienia filmów w YT - pozostaje link)
Z poślizgiem ;-)
Szału nie ma, bo miałam mało filmików i kiepskich. No i jakoś z muzyką nie szło.
Ups.
http://www.youtube.com/watch?v=1kQQnLPil6c&feature=youtu.be
(i znowu Blogger się buntuje, jak robię prywatne ustawienia filmów w YT - pozostaje link)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















