Upał (zdecydowanie) szkodzi :-)
Sobota.
39 stopni za oknem, a w mej kuchni (spokojnie) powyżej 40.
Tu ciasto się piecze, zmywarka coś uparcie suszy, tam gotuje się leczo, zaprawy, a obok pasteryzują się prawie gotowe ogórki...
Uf, jak gorąco!
U mnie cały weekend też tak gorąco było w kuchni ;) Bynajmniej nie od ogórków, bo te w cieple u nas nie bywają, bo to podobno im szkodzi;p
OdpowiedzUsuńGorzej dla nich - niestety limit czasu wolnego zmusza mnie do takich a nie innych dni i godzin znęcania się nad łogórami! :-)
UsuńU nas są w piwnicy po prostu ;)
UsuńEeee.....? Ale ja nie mam w piwnicy dodatkowej kuchni, a ta jest niezbędna do zrobienia zapraw i pasteryzacji. Potem przecież nie trzymam słoików w mieszkaniu, bo zwyczajnie na taką ich ilość nie mam miejsca, więc lądują w piwnicy... zgubiłam się...
UsuńU nas się głównie kiszone robi, bo innych nie ma kto jeść ;) Więc wkłada się w piwnicy.
OdpowiedzUsuńI tu jest różnica właśnie :-)
UsuńChoć w sumie przetworów nigdy nie robiło się u mnie w domu, bo kuchnię też mamy drugą ;) Ale czy tam chłodniej...teraz to chyba nie :D
UsuńJa już teraz w domu nic na sobie nie mam, to co z siebie zdjąć powyżej 45 stopni? ;-)
OdpowiedzUsuńZakładać... worki z lodem ;-)
Usuń