sobota, 5 stycznia 2013

podkopane zakopane.

To jeden z przykładów, jak znaczący rok to będzie.
Po latach przygotowań, planów itd. wylądowałam w górach.
Wybraliśmy się z Robsonem do Zakopca.
Na narty zabrakło czasu, ale i to nadrobimy!

Sałatka Kurczak Premium z McDonald’s :-)
 
 
 
Z moimi górami tak jak z Londynem, zawsze wiedziałam, że będę go kochać ;-)
Zmęczona, stękająca, nieznośna i szczęśliwa.
Przekonana, że Alpha jest fajna ;-)

piątek, 4 stycznia 2013

2o13.

Sylwestrowo – noworocznie.

To niby czas podsumowań, ale jak się myśli o tym wszystkim to się przecież za wiele nie zmienia tak z dnia na dzień...
Jednak dla mnie to było 12. długich miesięcy, które zmieniły wszystko.
Kolejne, mam nadzieję, pozwolą mi oswoić się z pewną stałością - dotychczas nieodkrytą.
Chciałabym też już nie musieć nic ukrywać, jak przez poprzednie lata.
I to tyle, ale to może też za dużo? :-)

Wierzę, że to będzie dobry rok.
W końcu nigdzie mi się nie spieszy ;-)


Sylwester – Kraków.
Gangam Style!


I znowu od początku, bo to że raz nam nie wyjdzie wcale nie musi oznaczać porażki...

wtorek, 1 stycznia 2013

cracovie.

Świat w sekundach zaklęty - niedzisiejszy, romantyczny, bajkowy...
Na pograniczu jawy i snu, gdy światło z niebem się miesza, a nierealne staje się realne.

Radość, smutek, piękno, istnienie i przemijanie.

 
Najlepszego w Nowym Roku!
Będzie cudowny :-)

Mycha

niedziela, 30 grudnia 2012

poświętnie.

Poświętnie...czyli nadal leżymy i nic nie robimy, ino bez obowiązków.
No i obserwujemy jak bardzo te małe stworki (zwane Kaloriami) zmniejszyły nasze ciuszki.

A oto nieduża dawka tego co się działo we Wigilię, itd. dookoła :-)
Mówię Wam, śpiewanie kolęd może być zabawne :-)

 

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Świeciła gwiazda na niebie
srebrna i staroświecka.
Świeciła wigilijnie,
każdy ją zna od dziecka.

Zwisały z niej z wysoka
długie, błyszczące promienie,
a każdy promień – to było
jedno świąteczne życzenie.

I przyszli – nie magowie
już trochę podstarzali –
lecz wiejscy kolędnicy,
zwyczajni chłopcy mali.

Chwycili w garść promienie,
trzymając z całej siły.
I teraz w tym rzecz cała,
by się życzenia spełniły.
Leopold Staff
 



Spokojnych Świąt i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku, życzy...
 

niedziela, 23 grudnia 2012

te felerne...

...zaległości.
Miałam nawet plany nadrobić, ale jak ZAWSZE pozostały one planami.
Poza codziennością, jeszcze życzenia, trzy filmy i książka, a przecież już jestem w połowie kolejnej!
No...ale! podejmę próbę, bo nie byłabym sobą, gdybym jej nie podjęła.
Swoją drogą, to po cichutku liczyłam, że koniec świata wybawi mnie od tego.
Koniec świata jednak nas olał.
Zakładam, że chce, żebyśmy się sami wykończyli, co z pewnością uczynimy.
A moja znajoma grupa Cr@zy Bike tak oto postanowiła uczcić Koniec Świata (dla niewtajemniczonych to taka wioska w okolicach Kalisza/Sieradza):
fot. Kamil S.


Założyłam sobie jakiś czas temu, że dyplom MAGISTRA odbiorę maksymalnie do końca roku.
Koniec roku, więc się zbliżał, a i ja, jakby nie liczyć, magistrem jestem od czerwca, a po dyplom mi jakoś nie po drodze.
Się zebrałam i POJECHAŁAM.
Dyplom odebrałam, WAT ostatni raz zwiedziłam, z promotorkiem pogadałam.
Stwierdziłam, że mi nauki brakuje!
Toć, szalona :-)
Najbardziej mi się spodobało, że dostałam pamiątkową 'przypinkę' (fot.).
Mam nadzieję, że uda mi się jej nie zgubić ;-)
PS. Taaaaaak! Warszawę zasypało. A w angielskim tłumaczeniu dyplomu mam błąd. Ot, zagwostka.


W domu burdel na kółkach przed wyjazdem w miarę ogarnięty.
Fiodor nie załapał moich zachwytów, ohów, ahów nad choinką i je zwyczajnie zignorował.
Jako, że latałam po chacjendzie z camerą to musiałam również i jego uwiecznić ;-)

Kto znalazł coś NIETYPOWEGO na zdjęciach mojej choinki?


Święta, bez Potforka, spędzam u Gduchy.
Dni upływają nam na gotowaniu (smalec!), gadaniu i sączeniu drinków :-)


Przy okazji robimy zakupy, a ja dodatkowo jeszcze 'kupy' hoduje.
Ciężko się teraz wytłumaczyć...mianowicie Mila ma na swoim Szajsungu aplikację z grą w stylu dawnego Tamagotchi - hoduje stworka przypominającego kupę właśnie, a nazywa się on PoU.
Mam ja też takiego PoU u siebie na Szajsungu ;-)
Jest zielony i ma czerwone okulary (fot.) ;-)
Nie jest absorbujący, a kto ma taką fajną ciocię, co się na takie pierdoły zgadza i się nimi zajmuje?
No kto? :-)


Poza tym zgodnie z założeniem, że Mimon ma we Wigilię urodziny, to w jeszcze bowling z bachorami ;-)


A teraz polecę z PeeS'ami hurtowo:
1) Rudość - rudością. Radość - radością :-)


2) Timon. Gduchowy psiór na śniegu. (w tym teamie Gducha robi za Pumbę :-))


3) Rogaliki. Ileż ich już zjadłam?!


4) Mała Lila :-)


Sukces jest liczbą porażek Twojego lenistwa z talentem i wytrwałością.
Uznajmy ten wpis za mój sukces :-)